Choroba morska nie wybiera początkujących. Potrafi dopaść osobę z wieloletnim doświadczeniem, zwłaszcza po nieprzespanej nocy, w dusznej kabinie i na krótkiej, stromej fali. Wstyd tylko pogarsza sprawę — im wcześniej ktoś powie o pierwszych objawach, tym łatwiej pomóc.
Przygotowanie zaczyna się na lądzie
Wyśpij się, zjedz lekki posiłek i unikaj alkoholu. Zabierz ciepłą odzież, bo wychłodzenie nasila dyskomfort. Osoba, która wcześniej źle znosiła kołysanie, powinna omówić leki z lekarzem lub farmaceutą. Część preparatów powoduje senność i może ograniczać zdolność prowadzenia jednostki.
Pierwsze objawy
Ziewanie, bladość, potliwość, milczenie i nagły brak zainteresowania tym, co dzieje się na pokładzie, często pojawiają się przed nudnościami. Najlepiej przenieść osobę do kokpitu, posadzić blisko środka jachtu, zapewnić świeże powietrze i zachęcić do patrzenia na horyzont.
Proste zadanie przy sterze bywa skuteczniejsze niż leżenie w kabinie. Mózg dostaje wtedy czytelniejszą informację o ruchu jednostki. Nie każdy jednak będzie miał siłę sterować, dlatego zabezpiecz osobę przed upadkiem i nie zostawiaj jej samej przy burcie.
Jedzenie i picie
Podawaj niewielkie porcje wody i lekkie przekąski. Pusty żołądek nie zawsze pomaga. Po wymiotach trzeba uzupełniać płyny małymi łykami. Unikaj intensywnych zapachów gotowania, spalin i paliwa.
Kiedy skrócić rejs?
Powtarzające się wymioty, brak możliwości picia, narastające osłabienie, zaburzenia świadomości lub objawy odwodnienia wymagają zmiany planu i konsultacji medycznej. U dzieci oraz osób z chorobami przewlekłymi reaguj wcześniej. Plan rejsu ma służyć ludziom, nie odwrotnie.
Najlepsza pomoc jest spokojna i dyskretna. Choroba morska mija, ale sposób, w jaki załoga potraktuje chorą osobę, zostaje w pamięci na długo.

GS
GS
GS